Strona zawiera elementy flash'owe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.

Felietony

11 / 02 / 2010
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.


03 / 02 / 2010
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.


25 / 01 / 2010
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.


10 / 01 / 2010

Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.


10 / 01 / 2010
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.


26 / 12 / 2009

Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.



06 / 12 / 2009

Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.

06 / 12 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
20 / 11 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
15 / 10 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
15 / 10 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
15 / 10 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
16 / 09 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
10 / 09 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
07 / 09 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
07 / 09 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
07 / 09 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
14 / 08 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
14 / 08 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
14 / 08 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
15 / 07 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
28 / 06 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
28 / 06 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
28 / 06 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
28 / 06 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
06 / 05 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
05 / 05 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
15 / 04 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
15 / 04 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
09 / 04 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
02 / 04 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
29 / 03 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
21 / 03 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
16 / 03 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
16 / 03 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
14 / 03 / 2009
Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
22 / 02 / 2009
„Widomy znak" czego?

Zasmakowaliśmy już w europejskiej wspólnocie. Korzysta my z grupy Schengen. Jeździmy gdzie się da, od Gibraltaru po Islandię. Nawet kryzys mamy wspólny... A przypominam, że w czasach peerelu zachodnie kryzysy nas nie dotyczyły. Jak sobie żartowałem w kabarecie / lata 70-te/ -„ u nas nie ma żadnego kryzysu, bo u nas nic nie ma!" W każdym razie zdecydowana większość społeczeństwa, o ile wierzyć sondażom, woli być w Unii niż poza nią. Są jednak europejskie wątki, sprawy, tematy które robią złą krew w narodzie. Głównie dotyczą one relacji z unijną potęgą, Niemcami.

22 / 02 / 2009
Wredne opcje

Prasa podaje, że „firmy utopiły miliardy złotych w opcjach", wicepremier Pawlak narzeka na opcje, Zbigniew Jakubas, biznesman, ocenia, że poszkodowanych może być dziesięć tysięcy przedsiębiorstw... i wasz felietonista czuje, że czegoś tu nie kuma, czyli nie kapuje. Nic dziwnego, bo finansowe kombinacje to nie jest do mena gołodupców, (przepraszam za samokrytyczne wyrażenie!). Dla społecznego dobra postarajmy się jednak zrozumieć o co w tym interesie chodzi. Otóż dzisiejszy problem naszej gospodarki powstał w czasie silnej złotówki w lipcu i sierpniu ub. roku, kiedy to, jak powiada człowiek fachowy p. Jakubas, „ rozum odebrało firmom, które spekulowały, jak również bankom". Otóż to, otóż to... Tu leży klucz do sprawy, w rozumie właśnie. I to nie w rozumie pojedynczego bankowca i biznesmana, lecz w rozumnych regulacjach prawnych uniemożliwiających ludziom chciwym, zachłannym żerowanie na wspólnej kasie. Firmy i banki mogą świrować, państwo nie powinno.

16 / 09 / 2008
Pamięć instytutu

Przydarzyło mi się coś ciekawego. W IPN-ie ktoś przypadkowo wpadł na teczki dotyczące Kabaretu pod Egidą. Szukał czegoś w orkiestrze filharmonicznej i zwrócił uwagę na sprawę obiektową „Tercet". Okazało się, że została tak nazwana z powodu J Kofty, J Stanisławskiego i mnie. Była pierwsza połowa lat 70-tych. Filharmonicy z nas byli słabi, ale „figuranci" jak się patrzy. We wniosku o wszczęcie spawy obiektowej stoi: „kabaret podczas swoich występów lansuje totalną krytykę wszystkich zjawisk życia społeczno- politycznego i gospodarczego w kraju. Działalność kabaretu stwarza możliwość powstania zagrożeń..." itp. Przyznaję bez fałszywej skromności - rzeczywiście takie były moje intencje, choć wtedy ukrywałem je nawet przed najbliższymi współpracownikami. Niestety, przed publicznością nie dało się ukryć...Wyczuwała każdą aluzję i łapała każdy trop. Często cenzura i UB-ecja dopiero w trakcie przedstawień orientowała się co przegapiono w procesie zatwierdzania tekstów. Powodowało to nieustanne oskarżenia o naruszanie cenzorskich zakazów, bo do publiczności docierał przekaz, którego in extenso w tekstach nie było.
29 / 08 / 2008
Z żyru biesitsa!
Obawiam się, że nie doceniamy wagi tego co się wyprawia w Rosji. Parlament tamtejszy uchwalił sobie, że Abchazja i Osetia są niepodległymi państwami. Zrobił to jednogłośnie, a jakże, wg sprawdzonych sowieckich wzorów. Jednogłośnie, to znaczy jednym głosem ukochanego przywódcy. Tak wygląda „suwerenna demokracja" rosyjska, którą przyjmowali za dobrą monetę zachodni politycy: Busch, Berlusconi, Schroder, poklepując się po plecach z Putinem. Schroder tak się zapędził w zachwytach, że dał się kupić gazowemu imperium. Niemiecki kanclerz na żołdzie cara - co za upadek. .. Ale to odrębny temat.
29 / 08 / 2008
Trąby i fujary

Trąby niszczą Polskę. Powietrzne - zrywając dachy i łamiąc drzewa. Gabinetowe - rozwiewając zdrowy rozsądek. Najgłośniejszym ostatnio przejawem działalności gabinetowych tumanów jest niedopasowanie tunelu do wymiarów pociągu. Wyjaśniam, że dzieje się to współcześnie w Warszawie. Remontując przedwojen ny tunel kolejki dowożącej do Śródmieścia ludzi z okolic W-wy, pomysłowi fachowcy postanowili nie ruszać poprzedniego podło ża, żeby wyszło taniej i kłaść nowe tory na nowej warstwie beto nu. Tunel po kosztownym remoncie zrobił się niższy ok. ½ metra. W tym samym czasie inni fachowcy zamówili nowe składy pociąg ów na podmiejskie linie. Estetyczne, dużo pojemniejsze, wysokie wagony poprawiające komfort jazdy. Jedni i drudzy chcieli dobrze. Jedni i drudzy mają zapewne wyższe wykształcenie, siedzą w eleganckich gabinetach z palmą, dywanem i portretem premiera na ścianie. Jakoś się jednak nie dograli...trąby z fujarami.

29 / 08 / 2008
Łuk Triumfalny w Warszawie!
Minęła kolejna rocznica Cudu na Wisłą, kolejny raz wszyscy powtarzają mantrę, i słusznie! o znaczeniu bitwy warszawskiej dla losów Europy, ja po raz kolejny przypominam, że w Warszawie powinien stanąć Łuk Triumfalny... i co? I nic. W czym problem - pytają pasjonaci tego projektu. Przecież wystarczy powołać komitet, fundację, ogłosić zbiórkę... i stawiać! Otóż, niestety, niestety, zainteresować projektem musi się jakaś władza, nagłośnić sprawę muszą media. Sprawa musi wejść na ogólną tapetę. Jest w tym wiele racji. To nie może być pokątna robótka wąskiego środowiska. Szanowne społeczeństwo musi się ustosunkować, pospierać, nawet pokłócić, by w publicznej debacie ujawniły się plusy i minusy projektu. Ale też, aby Polacy uświadomili sobie, że ten pomnik stanąć musi! Wszyscy jesteśmy dłużnikami bohaterów, którzy blisko dziewięćdziesiąt lat temu odrzucili bolszewicką nawałę.
09 / 08 / 2008

Wymowa nazwisk

Patrzę ci ja w telewizor dnia któregoś, by po zagranicznych wakacjach złapać duchowy kontakt z palącymi problemami kraju, a w telewizorze szydzą z posła Mularczyka, że Mułlarczyk, Malarczyk i jeszcze parę wariantów nazwiska... Poszło o to, w jaki sposób wyżej wymieniony poseł wymówił nazwisko wicepremiera Schetyny. Mianowicie: Szetyna. O, kurczę, myślę sobie, niedobrze. Pewnie i do mnie się dobiorą, ponieważ tak właśnie żartowałem w kabarecie po przystąpieniu Polski do strefy Schengen. Pozwoliłem sobie na uwagę, że wicepremier dla uczczenia tego podniosłego wydarzenia woli by mówić o nim Szetyna, nie Schetyna. Przecież wymawia się Szengen nie Schengen, szatan nie schatan i szafa nie schafa. Duch języka. Cudzoziemskie nazwiska często ulegają spolszczeniu: Szopen nie Chopin, Wałęsa nie Walezy, Michnik nie Mischnik itp.

01 / 08 / 2008

Sopockie nagrania

Źle się dzieje, że nie uregulowano do tej pory przedsiębiorczości nagraniowej. Istna partyzantka w tej branży. Za każdym razem inna wykładnia, inne reakcje prokuratury, odmienne komtenarze med iów. Za pierwszym razem było najprościej. Kiedy Michnik nagrywał Rywina, od początku wiadomo było kto gra dobrego, kto złego. Ale już jak agenci CBA nagrali posłankę Beatę, która pozwoliła sobie włożyć do torby sto tysięcy, to źli okazali się agenci, ci bezduszni nagrywacze . Kiedy biznesmen Gudzowaty nagrał polityka Oleksego, wykreślony z towarzystwa towarzyszy został Oleksy. A kiedy hotel Mariott nagrał ministra Kaczmarka kręcącego się nocą po korytarz ach, to Kaczmarek okazał się godną szacunku ofiarą ukrytych kamer. Natomiast mówiący o tym prokurator został bezdusznym prześladow cą. Teraz mamy kolejny przypadek. Prezydent Sopotu, nagrany przez kolesia z tej samej ferajny jest Cacy, a nagrywacz jest Beee!
25 / 07 / 2008

Na ogórki Palikot

Poseł zwany Palikotem po raz kolejny wystawiony został do mediów, by narobić trochę szumu. Dzieje się tak zwykle wtedy, kiedy partia rządząca przeżywa jakiś nieprzyjemny moment. Tym razem chodzi prawdopodobnie o korupcyjny smród z Sopotu, miejscowości politycznie opanowanej przez kolegów z boiska samego premiera. Ustalono więc, że aferę trzeba czym prędzej zagłuszyć. Najlepiej zagłuszyć Palikotem, który ogłosił, że prezydent jest chamem. Ten jak co chlapnie - zawsze dostarczy na parę dni tematu do mielenia w telewizorach. Zwłaszcza, że lubuje się w obrabianiu prezydenta. To wdzięczny obiekt do prowokacji, bo okazuje zdanerwowanie głupstwami. Dlatego drażnienie prezydenta stało się ulubioną rozrywką jego oponentów. No cóż, na tym stanowisku trzeba mieć skórę słonia i odporność glona, panie prezydencie...
03 / 07 / 2008

Ordery do zwrotu

Zapanowała moda na zwracanie orderów Prezydentowi. Ciekawostka taka. Jak wyjaśnia Seweryn Blumsztajn w Gazecie Wyborczej, zwraca - bo Prezydent powiedział coś, co mu się nie spodobało. Podobno Prezydent „zniesławił wysiłek całego pokolenia..." a także „znieważył dorobek, historię i symbole opozycji demokratycznej i Solidarności". Jeżeli to prawda, Prezydent wręczając medale właśnie ludziom opozycji i Solidarności, chciał ich dotknąć i urazić. Sprawa jest zagadkowa. Po co wręczał jak znieważał, po co odznaczał jak zniesławiał...?

03 / 07 / 2008
Ociężałość urzędu

W Rawiczu dyrektor szpitala oferuje 1000 zł każdemu kto mu przyprowadzi lekarza. To jest coś nowego. Jeżeli pensja tego przyprowadzonego nie będzie mniejsza od 1000 zł pomysł może przynieść efekty. Co więcej - da się zastos ować w innych deficyt owych branżach. Kto przyprowadzi policjanta na posterunek, będzie miał umorzony mandat. Kto dostarczy nauczyciela do szkoły, dostanie gwarancję matury dla swego dziecka... itp. Kto wie, czy nie powstanie nowa branża - łowcy personelu?

24 / 06 / 2008
Nie prześladować kierowców!

Przed paroma dniami jakiś ważniak ogłosił w telewizorze bardzo korzystną dla społeczeństwa decyzję o postawieniu przy drogach 1500 nowych fotoradarów. Decyzja jest korzystna, ale dla policji, ponieważ jest to 1500 kolejnych punktów ściągania hara czu od kierowców. Jeżeli każdy aparacik wyłapie dziennie 10 prz ekroczeń prędkości, będzie 15 000 mandatów. Jeżeli wg zapowie dzi mandaty zostaną podniesione do 1000 zł, daje to wynik finansowy 15 000 000 zł dziennie. Niezła sumka. A przecież działają również dawniej zainstalowane aparaty... I oczywiście przekroczeń będzie dużo więcej niż dziesięć dziennie...!

22 / 06 / 2008
Gol pierwszy i jedyny

Polska drużyna piłkarska po raz pierwszy uczestnicząca w Mistrzostwach Europy, po raz pierwszy musiała je szybko opuścić. Stało się to po strzeleniu pierwszego gola. Niestety gol pierwszy był również golem ostatnim i jedynym. Gdyby policzyć ile kosztowały przygotowania do mistrzostw, obozy, honoraria, treningi, wyjazdy i wszystko co niezbędne - ten jedyny gol okaże się najdroższym golem w historii światowego piłkarstwa. Stało się to pod rządami premiera, który obiecywał tanie państwo. Jakie tanie? Naturalnie, wielką część kosztów ponieśli sponsorzy, rekl amodawcy, telewizje i Bóg wie kto jeszcze, ale i tak warto się zadumać ile może kosztować jeden gol. W dodatku zdobyty przez bardzo świeżego Polaka Rogera z pozycji spalonej.

12 / 06 / 2008
Przypadek Podolskiego

Nie da się w tych dniach pogadać z ludźmi bez słówka o piłkarskich mistrzostwach Europy. Najbardziej doskwiera Polakom, to że dwa zwycięskie dla Niemców gole strzelił zawodnik Podols ki. Przykro jest, że nie możemy od lat wygrać z niemiecką drużyną, toteż kiedy Niemcy wygrywają przy pomocy naszych rodaków - tego już za wiele! Krew się burzy i sypią się brzydkie wyra zy. Popatrzmy na ten przypadek z innej perspektywy. Gdyby w dalszej fazie turnieju doszło do naszego zwycięstwa nad Holendrami, / co jest jedynie żartobliwą prognozą/ ciekawe jak oni by traktowali Leona trenera, swego rodaka?

05 / 06 / 2008
Piłka, dymisja, wizerunek...

To już ostatnie chwile przed rozpoczęciem Mistrzostw Eur opy w piłkę kopaną. W człowieku kłębią się sportowe emocje, spać nie daje niepewność kogo Leon Holender wystawi w pierwszym składzie, a tu trzeba się denerwować dymisją kolejnego wiceminis tra zdrowia. Czy ci politycy nie pozwolą nam w historycznym momencie na odrobinę spokoju? Pierwszy raz w mistrzostwach Europy, pierwszy raz z szansą na ogranie Niemców, na wyjście z grupy... Jest o czym pogadać z kumplami, jest powód by napić się piwa, a tymczasem jakiś dygnitarz opowiada o swojej niewinnoś ci, przez którą musi się zdymisjonować i odwraca naszą uwagę od futbolowej jedenastki.

30 / 05 / 2008

Czkawka nauczycieli

Co ciekawego dzieje się ostatnimi czasy, poza tym że urwał się balon Francuzowi, że Beenhakker wyłonił kadrę na piłkarskie mistrzostwa Europy, że w niemieckiej reklamie Polacy kradną furgonetkę kibicom, a Marcinkiewicz przypomina o smutnym losie porzuconego premiera? Najciekawsze chyba jest to, że nauczyciele nie chcą chodzić do szkoły. Na ogół dzieciakom się nie chce. Tym razem nauczycielom się odechciało, bo im się nie opłaca. I to jest konkretne postawienie sprawy. Zasada jest taka: jeżeli koszt wyjścia z domu jest większy niż pieniądze z którymi do domu się wraca - nie opłaca się wychodzić. Lepiej siedzieć w chałupie i patrzeć w telewizor na wygłupy posła Palikota. W niektórych przypadkach napełnienie baku benzyny to jedna trzecia nauczycielskiej pensji!

27 / 05 / 2008

Dotkliwy brak gentlemanów

Uczestniczyłem niedawno w towarzyskim wieczorku, w gronie osób znających się od kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat. Miłe rozmówki, dobre alkohole, sympatyczny nastrój... do momentu w którym ktoś rzucił żarcik na temat obecnego rządu. Część towarzystwa się roześmiała, a część się zjeżyła jak kot na widok psa. Dobry nastrój wyparował, zrobiła się awantura. Polityczny rozłam środowiska na dwa segmenty okazał się silniejszy niż długoletnie znajomości i przyjaźnie.

25 / 05 / 2008

Platforma cię kocha, siuba, siuba...

Peruwiańska eskapada premiera Tuska to znaczący epizod obecnej kadencji. Nie wiadomo, czemu opozycja kręci nosem, a ironiści się natrząsają. Czyżby tęsknili za premierem pod jego nieobecność? U progu urzędowania urlopował w Alpach, obecnie zaliczył Andy, niebawem ruszy w Himalaje. Człowiek znad morza tęskni za górskim pejzażem. Przez pół roku udowodnił chyba , że nie ma zamiaru się przepracowywać. Premier do pracoholików nie należy. Jeżeli w warszawskim gabinecie trudno mu skoncent rować się na ustawach tak tajnych , że lepiej ich nie oglądać, to niech przynajmniej szlifuje w świecie języki obce, poznaje egzotycznych polityków i tropi resztki dawnych cywilizacji. Może kiedyś w sprzyjających okolicznościach wyniknie z tego jakiś pożytek. Na razie wrażenie na narodzie zrobił tytuł: Słońce Peru. Aż się prosi by dodać tytuły krajowe: Gwiazda Kaszub, Księżyc Żuław, As Pomorza, Tuz Pułtuska, Orzeł Dorohuska...

24 / 05 / 2008

Demokracja to konflikt

Demokracja to nieustanna walka „o swoje". Swoje prawa, pieniądze, wpływy, przywileje, poglądy, wizje... itd. itp. W demokrację wpisany jest nieustanny konflikt. W gruncie rzeczy tak ma być. W wymiarze politycznym najbardziej spektakularny jest konflikt koalicji z opozycją w parlamencie. Ale przecież życie społeczne to nie tylko polityka. To mnóstwo drobnych konfliktów w prze różnych rejonach życia publicznego. Sprawność państwa, tego strażnika demokratycznych reguł gry, mierzy się umiejętnością rozwiązywania tych konfliktów, sporów, batalii, małych wojenek.

07 / 05 / 2008

Festiwal obietnic

Jak podaje „Wprost" 6 milionów Polaków w wieku produkcyjnym nie płaci podatków. Prawdę mówiąc nie podejrzewałem, że aż tylu rodaków utrzymuję jako podatkowy płatnik. W peerelu utrzymywałem huty, fabryki, pegeery... i mnóstwo innych deficyt owych przedsiębiorstw. Myślałem sobie, że w wolnorynkowej gospodarce kiedyś skończy się ten koszmar. Po niezbędnym okresie transformacji miał zapanować zdrowy rozsądek, w zgodzie z którym ja - emeryt nie powinienem być już wyzyskiwany przez współobywateli. Niestety, ten moment jeszcze nie nadszedł. Ponieważ Pan Bóg dał zdrowie i trochę dorabiam, płacę wyższe podatki niż wynosi moja emerytura. Czy to jest w porządku?

07 / 05 / 2008

Syzyf na szaniec

Oj, nieładnie potraktowano gimnazjalistów robiąc im test z obowiązkowych lektur. „Syzyfowe prace" i „Kamienie na szaniec" nie były bowiem „przerabiane" przez wielu polonistów, choć znaj dują się w wymaganym kanonie. Jak powiedział jeden z nauczycieli, są to książki nudne i archaiczne, które trudno uczniom zrozumieć. Zwróćmy uwagę na ten ciekawy pogląd. Okazuje się, że wieloletnie boje o to co mają dzieci przeczytać w szkole, nie mają większego sensu. Profesorskie ciała, wyszukani eksperci, sejmowe komisje, resortowi ministrowie mogą sobie w gabinetach i telewizorach prowadzić gorące spory o to ile Sienkiewicza, ile Combrowi cza należy się uczniom, a pan polonista ma to w nosie. Jeżeli za trudne są dla niego „Syzyfowe prace", to co sądzi o „Panu Tadeuszu" w którym trudności zaczynają się już od tajemniczych upraw jak świerzop i dzięcielina? Po co dzieciakom zawracać głowę archaicznym Szekspirem, lub prowadzić je do teatru na starożytnego Edypa. To są potworne starocie, nie mające żadnego zastosowania w naszej SMS-owej epoce.

07 / 05 / 2008

Personalne przypadki

Mam wrażenie, że z wiosną następuje pewne ożywienie w dziale kadr. Rzecznik praw dziecka, Ewa Sowińska nie wytrzymała nerwowo medialnych napaści i umknęła z Urzędu, czym sprawiła wielką satysfakcję marszałkowi Komorowskiemu. Tak powiedział. O satysfakcji dzieci media nie donoszą, bo też nie ma to dla żadnego brzdąca większego znaczenia. Wiem co mówię. Wychowałem kilkoro drobiazgu bez udziału rzecznika. Cały ten urząd, to typowa dla etatystycznej mentalności placówka, pozorująca troskę o prawa człowieka i obywatela. Jeden z licznych przejawów socjalistycznej mentalności, dominującej w Europie.

07 / 05 / 2008

A jednak układ

Nie wiadomo co o tym sądzić. Po dłuższej przerwie pojawiło się w mediach przebrzydłe słowo: układ. O układzie głośno było pod rządami PiS-u, ale spotykało się to z szyderstwami specjalistów od tolerancji , nostryfikowanych europejczyków i byłych autorytetów moralnych. Oni żadnych układów nigdzie w Polsce nie widzieli. Kiedy niwę państwową przejęła Platforma O, również wsławiona atakami na „układową" psychozę premiera Kaczyńskiego i ministra Ziobry , zapanować miały już tylko cuda dla Polaków, miłość wśród Polaków i zaufanie do Polaków. Tak mówił w expose premier Tusk. O brzydkich układach premier nie wspominał, żeby Polaków nie denerwować.

01 / 04 / 2008

Bitwa o pomnik

Jakiś czas temu napisałem felieton o zadziwiającym braku w Warszawie pomnika ku czci Bitwy Warszawskiej 1920 roku, zwanej też Cudem nad Wisłą. Marszałek Piłsudski co prawda nie lubił określenia „cud", bo uważał, że odwraca uwagę od heroizmu Polaków powstrzymujących rosyjskie hordy zmierzające „po trupie pańskiej Polski do serca Europy." Niezależnie jednak od terminologii historycy uważają, że była to jedna z najważniejszych bitew w europejskiej historii . Jak to się dzieje, że w niepodległej Rzeczpospolitej żadnym władzom nie przyszedł do głowy pomysł uczczenia wielkiego zwycięstwa odpowiednim monumentem?

01 / 04 / 2008

Przeciwko inwigilacji kierowców!

Pojeździłem znowu trochę po Polsce i muszę powiadomić Czytelników, że coś się jednak poprawiło na drogach. Wyraźnie wzrosła ilość fotoradarów. Przyzwyczajony jestem, że ludzie robią mi zdjęcia, bo teraz każdy może robić fotografie telefonem ko mórkowym i na imprezach trudno się wymigać od sympatyków, którzy marzą by się ze mną „zdjąć"! Czyżbym wyładniał na stare lata!? Jednak fotoaparaty drogowe stawia państwo polskie, a nie państwo Kopciszewscy, i nie dlatego że mnie lubi, lecz wręcz przeciwnie. Państwo polskie trzaska fotkę, bo chce mi się dobrać do d... przepraszam - do portfela. Czy tak ma wyglądać przyjazne państwo, pośle Palikocie? Dlaczego państwo zachowuje się jak natrętny paparazzi i podgląda mnie w intymnej sytuacji? Dlaczego państwu dramatycznie brak pieniędzy na sprzęt dla policji, poza tym jednym wyjątkiem: fotoradarami?

10 / 03 / 2008

Gustaw Holoubek
Epizody wspomnień

Piosenkę o Gustawie Holoubku napisałem w kabarecie Hybrydy (połowa lat 60-tych) długo przed tym, zanim miałem okazję poznać go osobiście. Była to podwórkowa ballada o dzielnym cowboyu Guciu, odwołująca się do jego teatralnych i filmowych ról. A więc: „Trąd w pałacu sprawiedliwości," „Edyp", „Gangsterzy i filantropi"... Chodziliśmy pośród widzów z akordeonem i gitarą, śpiewając o kimś kto pojawił się w mieście by zrobić tu porządek. Ciekawostką było to, że po odśpiewaniu ballady, wzorem ulicznych grajków, zbieraliśmy w kapelusz datki. Były to niekiedy spore wpływy, pozwalające po przedstawieniu na spożycie kilku butelek wina Gellala, popularnego w owym czasie w Hybrydach. Po wielu latach, kiedy zdarzyło mi się gdzieś uregulować rachunek za kawę Gucia, a on oponował, opowiedziałem, jak wiele mu finansowo zawdzięczam.

27 / 02 / 2008

Przykre przyzwolenie

Jednego tylko dnia w dwóch dużych gazetach można było przeczytać w jaki sposób sprytni złodzieje wyciągają forsę z puli przeznaczonej na nasze zdrowie. Dziennik opisuje nieuczciwych lekarzy i aptekarzy wyłudzających miliony na fałszywe recepty. Gazeta ujawnia, jak ustawiano przetargi w okulistycznej kliniceProf. Gierkowej. Nie są to jakieś wyrafinowane pomysły. Raczej proste i znane sztuczki, łatwe do ujawnienia jeżeli tylko ktoś doci ekliwy zechce zagłębić się w lekturę finansowych papierów.

27 / 02 / 2008

Świeże państwo w Europie

Dokonał się ważny dla Europy akt. Powstało nowe państwo. Stare państwa popierające świeżą niepodległość Kosowa biorą na swe barki wielką odpowiedzialność. To rzadko spotykany ekspery ment w międzynarodowej polityce. Od teraz Baskowie, Czeczeni, Kurdowie… będą niewątpliwie odwoływać się do tego precedensu, również domagając się uznania ich prawa do samostanowienia. A przecież wymienione przykładowo trzy narodowości żyją na swo im terytorium od tysięcy lat…Albańczycy z Kosowa zaludnili his toryczną ziemię serbską, głównie z powodu narodowościowej po lityki komunistycznych władz Jugosławii. Tito utrzymywał równ owagę ograniczając Serbów. Albańczycy swoje państwo mają ob ok i z pewnością będą dążyć do połączenia się z macierzą. A więc mamy do czynienia z usankcjonowaniem szczególnego rodzaju aneksji. Dzieje się to kosztem Serbów, którzy po rozpadzie Jugos ławii nie potrafią się odnaleźć w nowej sytuacji. Zrobili mnóstwo błędów. Prowadzili niepotrzebne, niegodziwe wojny. Narazili się sąsiadom i międzynarodowej wspólnocie. Tym bardziej czują się upokorzeni utratą Kosowa. To dla nich prawdziwa klęska.

14 / 02 / 2008

Pożyjemy, zobaczymy

Premier przed wylotem do Rosji, spotkał się z prezydentem Polski. Pierwszy sukces zaliczony. Spotkanie upłynęło w atmosferze – donieśli dziennikarze. Też dobrze. To znaczy, że w wodzie nie rozmawiano. Nikt nikogo w kanał nie wpuścił. Miejmy nadz ieję, że spotkanie panów Kaczyńskiego i Tuska nie będzie jedynym sukcesem moskiewskiej wyprawy.

Wykonanie: AGINUS