Strona zawiera elementy flash'owe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
23-09-2016
04-03-2014
02-10-2013
04-09-2013
26-08-2013
03-02-2013
03-02-2013

Aktualności

16-09-2008

„Tułaczka pana Janka” Anny Karoliny Piekarskiej, Rzeczpospolita, 5 września 2008r.

Krótki przegląd historii zmian siedziby kabaretu Jana Pietrzaka w okresie PRL

 Tułaczka Pana Janka

Początki kabaretu Jana Pietrzaka wiązały się z klubem studenckim „Hybrydy” usytuowanym przy ul. Mokotowskiej 44 w Warszawie. Szczególny charakter miejsca, stanowiącego enklawę wolności i rozrywki w siermiężnej stolicy, przyciągał nie tylko studentów. „Hybrydy” kojarzono z awangardowymi wówczas koncertami muzyki jazzowej, dyskusyjnym klubem filmowym, tanecznymi imprezami oraz teatrem, utworzonym na początku lat 60. Zorganizowano w nim scenę dramatyczną, pantomimę i kabaret. Pieczę nad tym ostatnim powierzono w 1961 r. właśnie Janowi Pietrzakowi.

 


W Hybrydach
Punkt zwrotny w historii kabaretu stanowił początek współpracy z Wojciechem Młynarskim, stałym bywalcem klubu, który najpierw na prośbę J. Pietrzaka napisał kilka tekstów, a następnie sam również zaczął występować na scenie „Hybryd". Przygotowywane przez duet Pietrzak-Młynarski programy coraz odważniej komentowały rzeczywistość i... zbierały pozytywne recenzje. Wojciech Młynarski odszedł po dwóch latach współpracy w wyniku czego Pietrzak miał stać się głównym autorem kabaretowych tekstów i piosenek. Kolejnym etapem kształtowania się zespołu było zaproszenie do współpracy dwóch studentów Akademii Sztuk Pięknych - Adama Kreczmara i Jonasza Kofty, prowadzących studencki kabaret w Dziekance na Starym Mieście.
W latach 1962-1967 wystawiono w „Hybrydach" 6 spektakli kabaretowych („Radosna gęba stabilizacji" 1962, „Ludzie to kupią" 1963, „Wiosna nas pogodzi" 1964, „Uśmiech z erratą" 1965, „Co słychać" 1966, „Kabaret Autorów" 1967). Każdy z nich stanowił kolejny etap doskonalenia formy kabaretu.

Dołek
Koniec działalności artystycznej w „Hybrydach" przyniosło wystawienie na scenie dramatycznej klubu przedstawienia Rafała Olbromskiego „Draka". Sportretowane w nim środowisko tzw. bananowej młodzieży „Sztandar Młodych" uznał go za zbiorowy portret bywalców Mokotowskiej. Tym samym to, co wcześniej postrzegano jako atut klubu - czyli twórcze środowisko niezależnie myślących młodych ludzi - teraz przedstawiono jako zdeprawowany półświatek. Decyzją władz klub zamknięto. Odpowiedzialnością obarczono kierownika Studenckiego Teatru Hybrydy - Jana Pietrzaka, którego zwolniono ze stanowiska.
Kabaret odrodził się szybko; ale już jako Kabaret „Pod Egidą". Stworzyli go „weterani" z „Hybryd" - Jan Pietrzak, Jonasz Kofta, Adam Kreczmar. Nowymi członkami kabaretu stali się natomiast zawodowi aktorzy, a wśród nich Barbara Kraftówna, Anna Prucnal, Wojciech Brzozowicz, Wojciech Siemion. Debiutował w „Egidzie" również Marcin Wolski. Nowym lokum stała się kawiarenka Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych, mającego swoją siedzibę przy ul. Rutkowskiego 5/7. Pomieszczenie sąsiadowało z galerią (dawnym składem węgla), było niewielkie i duszne, a przez samych artystów nazywane pieszczotliwie „Dołkiem". Andrzej Wróblewski w „Polityce" opisywał atmosferę miejsca: Wąska kicha z bufetem z boku. Stoliki stłoczone, przejść niepodobna. Ławeczki w wykuszach muru. Lilipucia estradka. Pianino, organy (...) Sala zaczyna się szatnią, a kończy toaletą, na której drzwiach zawsze wypisane były pożyteczne hasełka w rodzaju: „Za stracone złudzenia zakład nie odpowiada", „Rozsądek przemawia za margaryną", „Uśmiechnij się - jutro będzie za późno", „Bądź słoneczny - padaj jak promyczek".
Siedziba wystarczyła na prawie 9 lat. Właśnie tam ukształtowała się Egida jako dojrzały artystycznie kabaret, komentujący na bieżąco. W tym miejscu powstały najsłynniejsze monologi, wiersze i piosenki, a każdy z artystów wnosił na scenę jedyny w swoim rodzaju własny styl. „Dołek" wymówiono Janowi Pietrzakowi w 1975 roku. W tym czasie Służba Bezpieczeństwa założyła sprawę obiektową o kryptonimie „Tercet", której celem było rozpracowanie Egidy. Wtedy dostrzeżono, że kabaret [...] lansuje totalną krytykę wszystkich zjawisk życia społeczno-politycznego i gospodarczego w kraju.
Okazją do rozprawy z Egidą stały się obchody siedmiolecia istnienia kabaretu, hucznie obchodzone w klubie „Stodoła". Imprezę SB „zabezpieczyła operacyjnie" - nagrane wówczas dzięki TW ps. „Hera" taśmy posłużyły nie tylko jako materiał dowodowy dla SB, ale i szkoleniowy dla cenzorów.
Lokal (i patronat TPSP) wymówiono pod pretekstem złego stanu technicznego lokum, nieodpowiadającego przepisom przeciwpożarowym. Jednocześnie notatki służbowe oficerów prowadzących sprawę „Tercet" nie pozostawiały wątpliwości co do przyczyny: teksty kabaretowe były nieocenzurowane, zawierały satyrę wrogą i złośliwą, a program nacechowany jest krytycyzmem, negacją i ośmieszaniem wszystkich i wszystkiego. (...) Publiczność reaguje bardzo żywo na wszystkie aluzje i docinki. Obecnych ok. 150-170 osób (bardzo duży tłok).

Naprzeciw KC PZPR
Drugą siedzibą kabaretu „Pod Egidą" stała się restauracja „Melodia", usytuowana przy ul. Nowy Świat w Warszawie, niemal naprzeciw budynku Komitetu Centralnego PZPR.
Wg relacji Jana Pietrzaka zgodę na „program rozrywkowy" (a nie „kabaret") uzyskano dzięki mediacji G. Holoubka u nowo wybranego sekretarza Komitetu Miejskiego PZPR Alojzego Karkoszki. Był to lokal dwupoziomowy, przy czym sam kabaret miał - i tym razem - występować w piwnicy. Do specyficznej lokalizacji nawiązywał program kabaretowy „Nowy adres", a sami artyści podkreślali, że lepszego miejsca na kabaret chyba nie można było znaleźć - na przeciwko gmachu KC PZPR, realnej władzy realnego socjalizmu. Wystarczyło zrobić gest i wszystko było jasne. TW ps. „Zadra", obecny na jednym z pierwszych spektakli, zrelacjonował: Przedstawienie odbywa się w nowym pomieszczeniu, w „Melodii", przy Nowym Świecie, lokalu o nienajlepszych tradycjach i niestety nienajlepszych warunkach scenicznych. Natomiast jak mówi [...] Pietrzak: „blisko do Szpilek, blisko na Mysią, no... i blisko wszędzie...". Jest b[ardzo] ciasno, duszno [...]. Była pełna sala, a stale przybywało chętnych.
Zmiana lokalu oznaczała także nowy etap w dziejach kabaretu: odeszli J. Kofta i J.T. Stanisławski; zamiast tercetu liderów Jan Pietrzak stworzył „kabaret autorów-indywidualności". Występowali w „Melodii" m.in.: Piotr Fronczewski, Wojciech Pszoniak, Danuta Rinn, Krystyna Sienkiewicz, Krystyna Janda, Kazimierz Kaczor, Janusz Głowacki, debiutował J. Kaczmarski i K. Jaroszyński. Większość artystów została objęta inwigilacją, czego śladem są założone na nich „kwestionariusze osób rozpracowywanych".
Lokal został również „zabezpieczony operacyjnie", spektakle nagrywano, stenogramy systematycznie porównywano z ocenzurowaną wcześniej wersją tekstu. Analiza zgromadzonego przez Służbę Bezpieczeństwa materiału spowodowała decyzję władz o zakazie występów w „Melodii" i zamknięciu kabaretu nagle, w przerwie świątecznej.

Adresy lat 80.
Nowym miejscem, wypatrzonym przez J. Pietrzaka w 1980 r., stała się sala nad restauracją „Kandelabry" w hotelu MDM przy Placu Konstytucji w Warszawie. Szczególna atmosfera sierpniowych dni w kraju powodowała, że cenzura nie wykazywała szczególnego zainteresowania programem. Pierwszy występ Jana Pietrzaka miał miejsce w sierpniu 1980 r., natomiast w pełnym składzie z programem „Na fali odnowy" zespół wystąpił w listopadzie tego roku. Warto też zauważyć, że w tym czasie stosunkowo niewielkie zainteresowanie Egidą wykazywała również Służba Bezpieczeństwa.
Egida była wówczas u szczytu popularności. Niedostateczna ilość miejsc na widowni i sprzyjające politycznie okoliczności spowodowały decyzję o zorganizowaniu przedstawień w Hotelu „Forum" (październik 1981 r.).
Podczas jednego pierwszych spektakli J. Pietrzak nawiązał do występu w dniu 4 sierpnia 1981 r.: marsz miał dotrzeć do innego ronda (przy KC), ale została postawiona „żywa zapora betonowa" i dlatego marsz zatrzymał się na Marszałkowskiej, a on z kabaretem w „Forum" i dzięki temu teraz możemy tu być, gdzie przedtem tylko Arabów wpuszczano. Kabaret objęto na nowo zainteresowaniem operacyjnym i chociaż notatka z przedstawienia kończy się stwierdzeniem: Zarówno w trakcie, jak też i po zakończeniu przedstawienia nie zauważyłem żadnych działań o charakterze politycznym, należy zauważyć, że wszelkie polityczne aluzje zostały w niej bardzo dokładnie odnotowane. Ostatni występ przed wyjazdem ekipy do USA miał miejsce 4 listopada 1981 r.
Po 13 grudnia kabaret „Pod Egidą" formalnie przestał istnieć. Jednak po powrocie J. Pietrzaka zorganizowano tzw. Teatr Domowy; „spektakle" były występami dawanymi w prywatnych mieszkaniach, przy niemal doraźnie zebranej widowni.
Egida odrodziła się dopiero w 1983 r., na bazie programu „Panowie F-P" z udziałem Pietrzaka i Fronczewskiego; wystawianym w kawiarni Domu Mody Polskiej „Ewa" przy ul. M. Konopnickiej 16 w Warszawie. Służba Bezpieczeństwa kontrolowała tu Egidę od samego początku. Z przedstawień sporządzano szczegółowe notatki; w 1985 r. powstała nawet szczegółowa analiza w oparciu o stenogram programu. Być może to właśnie ten dokument stał się przyczyną kolejnego nagłego wymówienia lokalu. W tym samym roku zakończono sprawę „Tercet".

Prawie zawsze faktyczną przyczyną rozstrzygnięć lokalowych była sprawa wymykających się cenzurze treści programów kabaretowych. Warto dodać, że tułaczka Pana Janka trwa do dnia dzisiejszego, a Kabaret „Pod Egidą" nadal nie uzyskał swojego miejsca w Warszawie.

Spalona ziemia, czyli lokale Pana Janka
(to był mój tytuł - AKP )

- Anna Karolina Piekarska, Rzeczpospolit, 5 września br.

Wykonanie: AGINUS