Strona zawiera elementy flash'owe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.
23-09-2016
04-03-2014
02-10-2013
04-09-2013
26-08-2013
03-02-2013
03-02-2013

Michał Radgowski (1972)

Istnieje humor brzucha i pięty, istnieje także humor głowy; zapukawszy do niej nie słyszymy zdawkowego słowa "proszę" ani odgłosu pustki. Na przykładzie powiedzenia tego kabaretu widać wyraźnie, że poczucie humoru ulega historycznej ewolucji, wyprzedzając często wrażliwość współczesnego człowieka, która z trudem, jakby ociągając się, dostosowuje się do stylu żartującej awangardy. Humor dzisiejszy jest głęboko ironiczny, agresywny i zmienny w nastrojach; dystans, który zachowuje do świata, przechodzi w błyskawiczne zbliżenie, ale rzecz wyśmiana nie traci związku z szerszym kontekstem społecznym. Na jednym planie występują proza i poezja, okrucieństwo i pozorna dobroduszność, nastrój goryczy i niczym nie okiełznanej radości. Opowiadanie dowcipów przestaje mieć sens podobnie jak następstwo określonych "produkcji" na dawnych scenach estradowych, element improwizacji zyskuje na sile, sprawą najistotniejszą staje się wytworzenie klimatu porozumienia się ze słuchaczami i widzami opartego na podobnej ocenie zjawisk i wydarzeń. Na tym tle dawne formy satyryczne przypominają kiczowate pocztówki z ulizanymi panami i paniami w girlandach serc i kwiatów. [...]

Kabaret "Pod Egidą" jest dziełem trzech autorów - Jonasza Kofty, Jana Pietrzaka i Jana Stanisławskiego, wspieranych przez Kazimierza Rudzkiego i Hannę Okuniewicz. Jest to kabaret polityczny, zakładający jak najsłuszniej, że polityką jest wszystko to, co dzieje się aktualnie w społecznej masie, zarówno pod wpływem działań przemyślanych, jak i procesów żywiołowych, a także sytuacji zastanych, zatem podlegają krytyce zarówno hasła jak i odezwy. Ostrze skierowane jest przeciw bezmyślności i bezruchowi społecznemu, przeciw konserwatywnym zdolnościom przystosowawczym zmierzającym - nieraz dość udatnie - do zatarcia granicy między "starym" a "nowym", odwagą i oportunizmem, między rzeczywistym stanem świadomości a bytami pozornymi powołanymi do życia przez rytuał, złą propagandę, bezduszne dziennikarstwo...

Wykonanie: AGINUS